Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cotto-Martinez
09-06-2014, 09:39 AM
Post: #121
RE: Cotto-Martinez
Piona @Gogolius Smile W sumie po raz kolejny okazuje się, że im dalej od walki tym głowa chłodniejsza i przewidywania lepsze. W pierwszym poście w tym temacie napisałem - "presja, presja i jeszcze raz presja - stawiam na Cotto", potem jak się naczytałem innych i zacząłem kierować sympatiami trochę mniej pewny tego byłem.

Jesteś tak dobry jak Twoja ostatnia walka, a ostatnia walka Martineza z Murrayem była fatalna, leżał tam dwa razy i przegrał. Murray fizycznie większy od Cotto, z podobnie szczelną obroną, ale ogólnie boksersko gorszy, mniej agresywny. Tam już było widać, że Martinez zbiera bardzo dużo, nie czuje dystansu, nie potrafi się przebić swoimi ciosami. Zresztą i w walkach z pięściarzami średniej klasy - Macklin, Barker miewał sporo problemów. Do tego dodać zaawansowany wiek i najważniejsze atuty Sergio (nogi, refleks), kolejne kontuzje, kolejne operacje, długa przerwa - rdza, gadanie o byciu sprawnym w 70% i mamy wynik - totalna deklasacja.


Plus ciekawostka - jak zwykle - nigdy nie ufaj boxrecowi, HBO zmierzyło Cotto i wyszło, że jest o 3 cm wyższy + przepaści w zasięgu też nie było. Kiedyś o tym pisałem, że "reach" jest mylący - bo mierzy się po drodze szerokość pleców. Jak zmierzyło HBO - tylko "incz" różnicy w długości łapy, czyli 2.54 cm.

PS jakbym był złośliwy, to bym wstawił sobie w sygnaturę coś tego typu:
(21-02-2014 05:26 PM)RedHawk napisał(a):  @Sander
Cotto przegrał z Troutem, co zrobi z nim Martinez? Sergio w formie z walki z Chavezem robi Cotto do 6 rundy. Miguel nie jest już tak mocny fizycznie jak kiedyś, nie znokautuje Martineza a tylko na to może liczyć. Ehh... myślałem, że znasz się na boksie, ale najwidoczniej Twoja wiedza ogranicza się tylko do punktowania walk.


(22-02-2014 12:55 PM)RedHawk napisał(a):  Tak myślałem, ze większość z user'ów kreuje się tylko na ''znawców'' boksu a tak na prawdę nic a nic się nie znają. To smutne bo pod względem merytorycznym to forum stoi na przyzwoitym poziomie, tylko co z tego skoro wywody niektórych tutaj nie mają przełożenia w praktyce?

Ale nie jestem Wink Nie chodzi tu o błędne przewidywania, bo ja np. na Angulo-Alvarez też się mocno przejechałem, tylko o pochopne ocenianie innych i takie przykre teksty.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-06-2014, 10:17 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2014 10:18 AM przez RedHawk.)
Post: #122
RE: Cotto-Martinez
@Matys
Już pisałem, że się przejechałem. Kurde, po co robić to zamieszanie, nie tylko ja twierdziłem, że Cotto dostanie w tej walce bęcki... fakt, że jestem wielkim fanem Martineza trochę przyćmił mi realny obraz tej walki. Przyznałem się do błędu. Sandera przepraszam, a ten tekst był po prostu złośliwy bo sam wiedziałem, że Cotto jakieś tam szanse z pewnością ma. Nie jesteś złośliwy a jednak to zrobiłeś, wychodzi na to, że jesteś trochę upośledzony, nie uważasz?

@Martin
Myślę, że Cotto w TOP10 P4P to nie jest wcale taka abstrakcja. Do nie dawna przecież Martinez był w czołówce P4P. Nie ważne, że akurat Cotto trafił na słabą formę Martineza, pokonał kogoś wielkiego i to się liczy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-06-2014, 10:34 AM
Post: #123
RE: Cotto-Martinez
Cytat:Już pisałem, że się przejechałem. Kurde, po co robić to zamieszanie, nie tylko ja twierdziłem, że Cotto dostanie w tej walce bęcki...
Już napisałem, że nie chodzi o pomyłkę w prognozie na walkę, tylko o pisanie tekstów jak w zacytowanych postach (nie po raz pierwszy zresztą). Uważam, że przypomnienie ci tych wstydliwych dzisiaj tekstów przez zrobienie takiego "zamieszania" będzie miało dobre skutki w przyszłości i taki cel ma moje Post Scriptum.

Cytat:Nie jesteś złośliwy a jednak to zrobiłeś, wychodzi na to, że jesteś trochę upośledzony, nie uważasz?

Nie zrobiłem, bo nie wstawiłem niczego do sygnatury, nie uważam, że jestem trochę upośledzony, ale obiektywnie rzecz biorąc - nie mogę być prorokiem (lekarzem?) we własnej sprawie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-06-2014, 10:39 AM
Post: #124
RE: Cotto-Martinez
Hehe, @Matys wyciągnąłeś ciekawe posty Wink

Ja już w pierwszym swoim poście w tym temacie stawiałem na Miguela i się nie przeliczyłem, ale spodziewałem się większego oporu ze strony Sergio - kontuzje jednak strasznie go zjadły. Przy jego stylu i wieku to bez szybkości, nóg i refleksu nie ma po co wychodzić do ringu.

Lewy sierp Cotto chodziłjak za dawnych lat Wink

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSZ6HrOgUZARUBPDT4RLFV...mKD--0RfJQ]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-06-2014, 10:58 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2014 10:58 AM przez Matys.)
Post: #125
RE: Cotto-Martinez
Posypał się Martinez bardziej niż myślałem. Na dodatek wcale nie było widać w ringu przepaści w warunkach fizycznych. Praca nóg wyglądała karykaturalnie u Sergio, przegrywał nawet pojedynki na jaby. Spodziewałem się co prawda, że nogi już nie te i podobnie jak Murray będzie Cotto łapał Martineza przy linach, ale Miguel wyboksowywał Sergio nawet na środku ringu.

Jeszcze może co do pozostałych walk na gali - zaskoczony byłem jak zobaczyłem tego drągala Lee w junior średniej :O Niech mi tylko Proksa jeszcze raz powie, że on nie może zbić do 154. Fajna walka z tym Jacksonem i kandydat do KO roku, ale Andy nie zachwycił, może jednak da mu ten pojedynek sporo pewności siebie.

Fajna też i druga walka, Maciel uczciwie wygrał z Melendezem (96-92 na mojej karcie), widać było po Argentyńczyku, że dostał walkę z krótkim wyprzedzeniem, tym bardziej brawa dla niego. Zwłaszcza, że dali mu tylko 10 tysi za tę walkę, za następną powinien dostać już co najmniej 5 razy więcej. Te prawe overhandy bił jak Maidana, podobnie jak długie podbródkowe, w tej Argentynie muszą mieć jakąś specyficzną szkołę boksu, typu "Jak zadawać ciosy wbrew podręcznikowi" Big Grin

Vazquez Jr - Sonsona - rozczarowanie, głównie przez Kliczkowato-Ruizowate zachowanie Filipińczyka. Wygrał walkę (95-93 u mnie), ale Vazquez Jr to wciąż kawał dobrego zawodnika.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-06-2014, 11:11 AM
Post: #126
RE: Cotto-Martinez
Piona, piona Matys Wink
Ogolnie fajnie sie czyta takie tematy pare dni po walce.

Ja w sumie chcialbym napomknac o dyspozycji Martineza.

1) zawodnik od razu po walce odrzucil opcje wszelakich usprawiedliwien
2) za glowna przyczyne porazki podal pierwszy nokdaun po ktorym nie doszedl do siebie
3) Martinez po walce trafia do szpitala ale komunikat o zdrowiu brzmi "zlamany nos, brak problemow z rekami i kolanami"

Normalnie jak sa komunikaty to sie mowi to co najwazniejsze. Nikt przy Haye'u nie gadal "ma problem z barkiem ale siatkowki w oczach mu sie nie odklejaja". Po cholere ta druga informacja?

Oboz Martineza od samego poczatku powtarza jak mantre ze Maravilla fizycznie nie jest posypany i nic mu nie jest.

a) chca sie zachowac fair wobec kibicow, promotorow itd i nie chca sytuacji ze wyszloby iz zorganizowano gale zawodnika niezdolnego do walki

b) usilnie zakklinaja rzeczywistosc nie chcac umniejszac zaslug Cotto oraz robiac sobie baze pod jeszcze jedna hitowa walke (zdemolowany byly krol wagi srednej to jednak lepszy kasek niz zdemolowany rozbity kontuzjowany byly krol wagi sredniej) - tylko ze tu przeczy komunikat ze Martinez kasy juz nie potrzebuje (choc to typowa spiewka)

i wreszcie:
c) moze naprawde Martinez byl dobrze przygotowany (nie tak jak z Chavezem ale nie tak tragicznie jak 14miesiecy temu), a Cotto go powaznie naruszyl na starcie co zmienilo obraz pojedynku a wszystkie te wady w ringh byly konsekwencja pierwszej rundy.

Pewnie na 100% nigdy sie nie dowiemy, a teoria o slabej formie Martineza jest duzo bardziej prawdopodobna ale tej tez bym nie odrzucal. Gdyby nokdauny byly pozniej to mozna by porownac Martineza z poczatku walki z Cotto i po nokdaunach ale tutaj mamy tylko dwie minutki rozpoznawczej walki i od razu bach! Za malo na wnioski.


Mala teoria za tym ze jednak Martinez mial problemy: szybko pojawila sie garda co dla niego nie jest normalne ; )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-06-2014, 04:37 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-06-2014 04:44 PM przez Krzych.)
Post: #127
RE: Cotto-Martinez
Po prostu nie chcą się tłumaczyć. A Martinez też jako mężczyzna woli chyba po męsku powiedzieć "Przegrałem, byłem gorszy" niż mówić "Byłem kontuzjowany i niezdolny do walki, cały obóz, wszystkie konferencje i przygotowania to była ściema i oszukiwanie siebie i innych a ja wyszedłem po kasę.". Nie dowiemy jak się było na prawdę, ale problemy na pewno miał. Jeżeli nie z przygotowaniem to z psychiką. Albo z tym i tym. Nie wiem jak innym, ale mi się od razu w oczy rzuciło dziwne zachowanie Martineza na ważeniu i przy wyjściu do ringu. Wyglądał jak człowiek, który chce do czegoś przekonać innych i również siebie, sam w to nie wierząc i dobrze wiedząc jaka jest prawda. To tylko moje zdanie ale takie odniosłem wrażenie. Dla mnie on cały czas wyglądał jak człowiek z nożem w plecach, który mówi, że wszystko jest ok i próbuje udawać, że czuje się świetnie i pewnie. Problem w tym, że w tej sytuacji ten nóż nie jest widoczny gołym okiem i tylko nieliczni o nim wiedzą. Konkretnie Martinez i jego team. To wszystko może być zupełną nieprawdą, ale takie mam wrażenie. Nie wyglądał na pewnego siebie a te wszystkie gesty były na maksa sztuczne, ja tak to widzę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-06-2014, 05:12 PM
Post: #128
RE: Cotto-Martinez
Kolana załatwiły Sergio w tej walce. Widać było gołym okiem, że zmieniając pozycję i próbując balansować miał ogromne kłopoty z utrzymaniem równowagi... Raz się nawet potknął, wczoraj oglądałem powtórkę i skupiałem uwagę głównie na poruszaniu się Maravilli - dramat.

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSZ6HrOgUZARUBPDT4RLFV...mKD--0RfJQ]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-06-2014, 05:24 PM
Post: #129
RE: Cotto-Martinez
Na głównej tuż przed walką @milan napisał, że gdyby Martinez nie był w pełni sił, nie ryzykowałby całego swojego dorobku z półśrednim Cotto. Ja mu odpisałem, że:
a) większość pięściarzy ma w dupie swój tzw. dorobek gdy pojawia się szansa wypłaty życia
b) większość topowych pięściarzy ma tak wysokie mniemanie o sobie, że nawet nie wie, że ma swój tzw. dorobek w dupie, sądząc iż nawet nie będąc w formie są tak genialni, że dadzą sobie radę. Zwłaszcza gdy nie docenia się przeciwnika, jak robił to Martinez. Zresztą sam Sergio czy jego obóz mówili rzeczy typu "70% Martineza wystarczy na Cotto".

Jeśli chodzi o same kontuzje, to zawodnik po tak licznych urazach i operacjach nawet jeśli fizycznie nie odczuwa bólu, to często ma blokadę psychiczną. Boi się wykonywać dotychczasowe czynności na 100% - zarówno podczas obozu przygotowawczego jak i w samej walce. Poza tym Sergio nawet bez kontuzji nie ma już tego refleksu, nie ma tej pracy nóg, był zardzewiały, nie czuje dystansu, nie jest wystarczająco "ostry".
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości