Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Orlando Salido vs Roman Martinez
12-04-2015, 05:08 AM
Post: #31
RE: Orlando Salido vs Roman Martinez
Salido, żeby wygrać musiałby wygrać minimum 8 rund. Pewnie można znaleźć mu je bo optycznie nawalał dużo więcej. Ale pierwsza runda oraz końcówka wyglądały na bardziej wyrównane, stosunkowo dużo (porównując z innymi rundami) pudłował, a Martinez w swoim rytmie.
Poza tym zasada o "byciu dużo lepszym od mistrza" jest nieoficjalna i w przepisach czegoś takiego nie ma.
Ponadto nie punktuje się w ogóle celnych ciosów boksera, gdy ten zadając je fauluje rywala (np. trzyma rękę przeciwnika, a drugą sadzi mu ciosy) -> tutaj takich akcji Salido miał od groma.

Co nie znaczy, że nie można mu tej walki wypunktować, choć 115-110 dla niego to skrajnie dużo bo wychodziłoby, że prócz tych nokdaunów, to wygrał wszystko co się dało Big Grin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-04-2015, 05:08 AM
Post: #32
RE: Orlando Salido vs Roman Martinez
Salido ze skutecznością ~10% wciąż trafił 3 razy więcej ciosów niż boksujący łącznie 2 minuty z 36 Martinez. Sam nie lubię takiego brudnego boksu, ale Martinez pokazał gówno.

"Miałem już cztery operacje, w dalszym ciągu ją czuję, nigdy już nie będzie jak wcześniej. W boksie ten problem mnie
eliminuje, mam jedną rękę, jak mam wygrać z takim Adamem Kownackim." - Artur Szpilka Rolleyes
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-04-2015, 05:12 AM
Post: #33
RE: Orlando Salido vs Roman Martinez
Walki Salido mają to do siebie, że każdy kto ogląda może to inaczej punktować. Wypunktowanie tego pojedynku dla Salido jest ok, ale spójrzcie na samego Orlando - wiedział, że choć zrobił wszystko, to jednak za mało. Martineza nie znoszę, ale dziś był imho lepszy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-04-2015, 05:22 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-04-2015 05:30 AM przez Krzych.)
Post: #34
RE: Orlando Salido vs Roman Martinez
Nie lubię takiej chaotycznej nawalanki bez większego sensu i zawsze premiuję defensorów i techników, ale 2 ciosy na rundę to za mało przy 150 przeciwnika. Tak jak pisałem już wcześniej, żeby wygrywać rundy z kimś kto zadaje 3 razy więcej ciosów trzeba po pierwsze unikać 95% z nich, a po drugie samemu boksować zajebiście skutecznie, kontrast w wartości i jakości celnych ciosów musi być ogromny. To jest do zrobienia, można zadać 30 ciosów i z tego 15 celnych czyściochów, podczas gdy przeciwnik trafi 10 na 90, samych obcierek, ale tutaj nic takiego nie było. Poza nokdaunami Martinez kija pokazał. Nokdauny w początkowej fazie mają dużo poważniejsze skutki niż tylko utrata punktów. To działa potem na ocenę innych rund przez sędziów. Mało jest takich sędziów jak ten który wypunktował pierwszą walkę Marqueza z Pacquiao dla Juana, którzy zachowują zimną głowę i punktują każdą rundę oddzielnie.

Ja bym chętnie wypunktował tą walkę dla Martineza, bo to co Salido przez większość tej walki pokazywał to była momentami trochę parodia, ale Martinez robił za mało, w dodatku jego obrona była niepewna i chaotyczna. Nie sprawiał wrażenia kogoś kto ma pojedynek pod kontrolą.

[Obrazek: VWrnMgK.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-04-2015, 06:12 AM
Post: #35
RE: Orlando Salido vs Roman Martinez
Fajna teoria Krzych, ale w tym wypadku chyba jednak niewłaściwa, skoro np. ja rundy po nokdaunach dawałem Salido...
Kiedyś J. Pindera mówił że są walki, które można punktować 120-108 i 108-120 i nie ma większych kontrowersji. To była właśnie taka walka. choc Dla mnie wygrana Orlando byłaby trochę niesprawiedliwym werdyktem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-04-2015, 10:52 AM
Post: #36
RE: Orlando Salido vs Roman Martinez
Nie punktowałem na bieżąco, ale optycznie dla mnie lepszy był Martinez. Liczenie ciosów w przypadku takich bokserów, jak Salido lub np. Wolak mija się z celem, bo oni młócą powietrze rękoma bez chwili wytchnienia, a jakieś tam ciosy zawsze dojdą do przeciwnika . Liczy się to, że Salido nie osiągnął celu, jakim było znokautowanie lub zajechanie kondycyjne rywala. Sam natomiast był liczony dwa razy i dostał słuszne ostrzeżenie. Nie ma uniwersalnej metody na wartościowanie ciosów w boksie, ale w tej walce jeden soczysty czyścioch Martineza prosto w gębę Salido był dla mnie więcej wart, niż cała seria Salido po łokciach i ramionach Martineza.

Pisałem wcześniej, że super piórkowa to za wysoka kategoria dla Salido. Jego ciosy nie robią już tutaj takiego wrażenia, jak w niższej wadze. A sam dużo zbiera i jak oberwie od któregoś ze swoich rodaków (Estrella, Vargas, Berchelt, Valdez, Thompson) lub Japończyków (Uchiyama, Miura, Kaneko), to podzieli los swojego dawnego rywala Lopeza.

http://www.the-best-boxers.comIdea
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości