Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 3.8 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piłka nożna ogólnie
25-06-2018, 09:45 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2018 09:55 AM przez Gogolius.)
Post: #6721
RE: Piłka nożna ogólnie
Brazylia - Kostaryka
Gdy zobaczyć na papierze 2:0 jako wynik tego meczu to można zbyć to tylko wzruszeniem ramion. Ale jeśli dodać do tego fakt, że bramki padały w doliczonym czasie gry to mamy już obraz prawdziwych męczarni Brazylijczyków. Nie wieszałbym na nich jednak psów, bo po prostu trafili na przeciwnika, który skupił się w pełni na obronie + miał świetnego bramkarza. Kostaryka miała chyba tylko jedną sytuację, a pod jej bramką roiło się od przeciwników (miałem de ja vu z 1/4 finału w 2014 i meczu Kostaryka-Holandia). Ostatecznie coraz bardziej sfrustrowanych Brazylijczyków uratował Coutinho, ciężar spadł z barków canarinhos i przeprowadzili oni jeszcze trzy akcje, nim Neymar trafił do siatki na 2:0 (najpóźniej strzelony gol dla Brazylii na mundialach pomijając mecze z dogrywkami). Kostaryka żegna się z podniesionym czołem bo napsuła krwi faworytom. Osobna wzmianka dla wycofanego karnego z powodu VAR i aktorskiego zachowania Neymara. Brawo sędzia!

Nigeria - Islandia

Cóż to był za mecz i cóż za historia. Nigeria z nożem na gardle, po kiepskiej grze z Chorwacją przystąpiła do gry z Islandią podobnie - przez całą pierwszą połowę nie było pomysłu, chęci ani siły by przepchać Islandczyków w środku pola. Islandia wprawdzie nie miała jakiejś "setki", ale kilka akcji na ich korzyść można zaliczyć czy to po strzale z dystansu czy wrzutkach. Gdy wydawało się, że remis to maksimum co może ugrać Nigeria, gdy wydawało się, że ten zespół zupełnie nie trafił z formą na mundial, nastąpiła odmiana. Przecierałem oczy ze zdumienia gdy po przerwie Nigeryjczycy bardzo szybko zepchnęli Islandie i zaczęli rządzić. W oczy większości zapadł Musa, który strzelił dwa gole (jeden piękniejszy od drugiego, nie wiem czy lepsze przyjęcie piłki zewnętrzną częścią stopy w powietrzu i strzał czy rajd przez pół boiska z wyprzedzeniem obrońcy bez piłki i ominięciem bramkarza), ale na mnie wrażenie zrobił przede wszystkim Ndidi, który jako środkowy pomocnik był taką soczewką przemian w drużynie Nigerii. Wreszcie coś się zaczęło dziać w środku pola, wreszcie Nigeria miała piłkę i wiedziała co z nią zrobić. Islandii byłoby szkoda, gdyby nie fatalnie wykonany rzut karny (nigdy nie zrozumiem tak krótkich i powolnych rozbiegów). Swoją drogą fakt, że do tego karnego doszło wystawia niekorzystną laurkę obronie Nigerii bo tam piłka praktycznie już wyszła poza pole gry. Islandia jednak bramki nie strzeliła, co może być bardzo ważne w kontekście kolejnych meczy. A Nigeria ma los w swoich rękach - wystarczy pokonać Argentynę (tudzeż zremisować przy braku zwycięstwa Islandii).

Serbia - Szwajcaria
Kapitalny mecz, po prostu kapitalny. Moje serce było rozdarte bo oba zespoły bardzo mi się podobały zarówno w tym spotkaniu jak i we wcześniejszych. Pierwsza połowa dla Serbów, którzy mieli wyraźną przewagę udokumentowaną szybkostrzelonym golem. W drugiej połowie Serbia jeszcze mogła prowadzić 2:0, ale sędzia nie podyktował karnego za faul na Mitroviću (który chyba jak mówili redatktorzy, jako zawodnik ostro grający jest też surowiej oceniany przez sędziów - tutaj był obłapiany przez dwóch Szwajcarów i trzeba było gwizdnąć). Od tego momentu właściwie zaczęła grać Szwajcaria - Shakiri cudownie przymierzył w długi róg, ale obrońca zablokował. Szczęściem Szwajcarów piłka odbita od obrońcy trafiła do Xhaki, który fantastycznym strzałem z dystansu wyrównał. Zapisał się też w historii jako pierwszy strzelec na mundialach z nazwiskiem na literę X.
Nie ukrywam, że w tym momencie trzymałem kciuk za remis, by Serbowie z 4 punktami mieli coś do powiedzenia z Brazylią, a Szwajcarzy z dwoma mieli perspektywę Kostaryki i awans z grupy. Niemniej fantastyczne podane przez pół boiska, rajd Shakiriego który w ostatniej minucie miał tyle sił, sytuacja sam na sam i 2:1. Szkoda też bramkarza Serbów, który wcześniej parokrotnie ratował swój zespół. Naprawdę dobry mecz.

Belgia - Tunezja
Myślałem, że wszystko sprowadzi się do tego, że albo Belgia przełamie Tunezję i ją rozstrzela albo będzie męczyć bułę jak Anglia. A tu okazało się, że nie miałem racji. Belgowie wprawdzie bardzo szybko wyszli na 2:0 i wydawało się, że będzie po meczu, ale Tunezyjczycy błyskawicznie złapali kontakt. Myślę, że zadecydowała bramka na 3:1 do szatni, która jednak zwiększyła dystans między zespołami. Niemniej ogromny szacun dla Tunezyjczyków, którzy nawet przy stanie 1:5 w końcówce meczu potrafili jeszcze dziubnąć bramkę. Lukaku strzelił dwa gole i ma już cztery na koncie. Batsuahyi mógł go dogonić bo miał z cztery setki, a przecież był rezerwowym - to tylko pokazuje, jaką Belgia miała przewagę. Ostatecznie chłopak trafił do bramki. Tunezyjczycy zrobili co mogli, ale indywidualności Belgów ciągną tę ekipę bardzo mocno. Tu im wychodziło więcej niż mniej więc wynik wysoki.

Korea - Meksyk

Mecz trochę bez historii. Ta Korea to jak dla mnie niewiele gra i nie za bardzo mi się chciało ją oglądać. Szybki karny po wślizgu obrońcy, który wystawił rekę nad głowę zamieniony na bramkę, kontrola spotkania. Później 2:0 i właściwie pewne zwycięstwo. Jedyne co zapisujemy Koreańczykom na plus to bramkę na 1:2 - raz, że był to ich pierwszy gol na tych mistrzostwach, a dwa że był to gol przedniej urody.

Niemcy - Szwecja
Niemcy to są Niemcy. I w ogóle Niemcy grają do końca. A na końcu i tak wygrywają Niemcy. To się albo ma, albo się nie ma. I tak dalej.
Szwedzi postawili bardzo trudne warunki, robili co mogli. Nawet strzelili bramkę po błędzie Kroosa. Ale Niemcy robili swoje. Takim typowym, rwanym tempem. A to wrzutka, a to strzał. Jakby mecz z Meksykiem się nie skończył. Na pewno trzeba ich pochwalić za to, że grają na podobnym poziomie intensywności. Wg mnie niesprawiedliwie krytykowano ich za mecz z Meksykiem,a tam przecież oddali najwięcej strzałów na tym mundialu (w przeliczeniu na mecz). Ze Szwecją było podobnie, aż w końcu wpadło. Warto dodać, że powinien być karny dla Szwedów w pierwszej połowie: drugi raz Marciniak nie posiłkował się VAR-em i o ile decyzję z meczu Argentyna-Islandia można wybronić, to tutaj wg mnie popełnił błąd. No ale nie wszystko dla Szwedów było stracone, remis to też dobry wynik, a po faulu Boatenga Niemcy musieli grać w dziesiątkę. Ale nie za bardzo było to widać - nasi zachodni sąsiedzi konstruowali akcje jak gdyby nigdy nic. Aż w końcu faul przy polu karnym po lewej stronie. 95 minuta na zegarze. Kroos ustawia piłkę. Można przecież zagrać piłkę w pole karne, żeby ktoś tam ją wrzucił i de facto zrzucić odpowiedzialność na podmiot zbiorowy w polu karnym. Ew. można kopnąć ją z miejsca i szukać bezpośredniej bramki. A można też zrobić najtrudniejszą rzecz ze wszystkich - zagrać, odegrać i uderzyć. Wydaje sie to banalne, ale przy takim stresie i zmęczeniu nawet delikatne odegranie piłki robi się bardzo trudne. Kto wie czy to nie była akcja mundialu, czy ta krótka wymiana piłki nie będzie wspominana za kilka lat jako moment przełomowy tej drużyny.

Anglia - Panama
To się Anglicy rozstrzelali. Najpierw zupełnie pogubili rywali przy rzucie rożnym, który trzeba pokazywać wszystkim juniorom na zajęciach teoretycznych. Rozbiegali się tak, że strzelec bramki po prostu podbiegł środkiem i wpakował piłkę. Później piękna bramka Stone'a, a to wszystko okraszone dwoma pewnymi, mocnymi karnymi Kane'a w ten sam róg (i to rozumiem, wprawdzie krótki, ale bardzo szybki rozbieg i pełna precyzja). Czasem w meczu wychodzi Ci wszystko. Po dwóch główkach z Tunezją i dwóch karnych, w drugiej połowie Kane został nabity przez kolegę i strzelił kuriozalnego gola kostką/piętą zostając póki co liderem klasyfikacji (5 bramek). Co warte odnotowania nie uznano mu tego gola od razu, ale w czasie meczu po paru minutach. Swoją drogą mam nadzieję, że było to podyktowane faktem, że nie za bardzo trzeba się było spinać czy jest 5:0 czy 6:0 bo nie wyobrażam sobie, żeby w kluczowej sytuacji przy jakimś 1:1 w ćwierćfinale, tak miałaby być uznana bramka.
Panama jednak grała swoje. Dołącza do zespołów, które mimo braków (a piłkarsko uważam ich za najsłabszych na turnieju) warto się starać. Jeden z najpiękniejszych obrazków mundialu to radość panamskich kibiców po golu na 1:6 (w sumie ta radość trwała do samego końca meczu) zupełnie jakby wygrali mecz. Piękna sprawa.
Ostatecznie skończyło się 6:1 co oznacza, że Anglia i Belgia mają identyczny stosunek bramek i w przypadku remisu w trzecim spotkaniu o końcowej klasyfikacji zadecyduje fair play (żółte i czerwone kartki).

Japonia - Senegal
Obejrzałem mecz naszych rywali i targało mną mnóstwo emocji. Od pociesznej obserwacji jak niewielcy Japończycy próbowali zatrzymać dryblasów z Afryki, po lekkie rozczarowanie faktem, że przegraliśmy z takim Senegalem po radość z fajnego, otwartego meczu zakończonego 2:2. Senegal trzecią bramkę na mundialu zdobył po raz trzeci w kuriozalnych okolicznościach, gdy bramkarz Japonii wypiąstkował piłkę prosto na nogę Senegalczyka. Japonia jednak się nie poddawała i doprowadziła do remisu - to że asystujący Japończyk przebiegł między dwoma obrońcami Senegalu, odegrał piłkę, a strzelec zdążył sobie jeszcze ją lepiej ustawić to skandal z senegalskiego punktu widzenia.
Gdy wydawało się, że szybsza i bardziej pomysłowa Japonia opanowała w drugiej połowie spotkanie, Senegal przeprowadził bardzo ładną akcję (trochę przypadku też było bo płaskie dośrodkowanie po ziemi napastnik chciał piętą zamienić na bramkę a wyszła mu niezgorsza asysta) i było 2:1. Na szczęście, sprawiedliwości stało się zadość i Japończycy po błędzie bramkarza, który wyszedł z bramki, staranował kolege z obrony i minął się z piłką, strzelili gola. Nie było to porywające widowisko z technicznego punktu widzenia, ale dobry mecz do oglądania jak najbardziej.

Polska - Kolumbia
Mecz na który czekało bardzo wielu Polaków. Mecz o wszystko z Kolumbią. Na początku powiedziałem do współoglądających, że "to najlepsze pierwsze cztery minuty reprezentacji od kiedy pamiętam". Szkoda, że o kolejnych minutach nie można tego powiedzieć. Pierwsze pół godziny to była po prostu twarda walka. Ostatecznie zakończona bramką Kolumbii, gdzie pogubiliśmy krycie chyba najwyższego zawodnika Kolumbii, Bednarek gdzieś odbiegł i piłka zatrzepotała w siatce. To co jednak ucieka wielu osobom komentującym mecz, to fakt, że ani nie graliśmy tragicznie do tego momentu, ani też nie zwiesiliśmy głów. Na pewno bolał fakt, że pod koniec pierwszej połowy Kolumbijczycy pykali sobie podaniami bez pressingu, ale już drugą połowę otworzyliśmy bardzo dobrą akcją Lewandowskiego, który przyjął podanie Krychowiaka i strzelił, niestety prosto w bramkarza. Grosicki wszedł na boisko, Polska poszła wyżej i próbowała. Ewidentnie brakowalo jakości i trochę jaj by podjąć większe ryzyko, ale sytuacje były. Niestety chłopacy zostali dwukrotnie skontrowani - przy drugiej bramce Krychowiak najpierw złamał linię spalonego a potem właściwie odpuścił pogoń za Falcao, natomiast trzecia bramka to rzeczy niepojęte - wg mnie MVP spotkania, Juan Cuadrado, przebiegł 60 metrów i uciekł wszystkim obrońcom (genialne podanie Jamesa). Potem był jeszcze strzał Lewandowskiego z dystansu i strzał z paru metrów Krychowiaka obroniony przez bramkarza, ale niestety nic nie wpadło.

Kilka wyróżnień na drugą kolejkę spotkań:

Najładniejszy gol: Son Hueng Min - gol na 1:2 w meczu Korea-Meksyk, choć warto wyróżnić też gola Xhaki z meczu z Serbią oraz bramkę Stone'a z dystansu.

Najlepsza obrona: ostatecznie Ospina broniący Lewandowskiego. Wyczekał do końca, a widząc że Lewy jednak piłkę przyjął skrócił kąt i obronił piłkę przy stanie 1:0. Wyróżniłbym też bramkarza Tunezji, Farouk Ben Mustaphę, który obronił strzał z paru metrów Bathusyaia.

Niespodzianka kolejki: dla mnie osobiście wyraźna przegrana Egiptu z Rosją, tego się nie spodziewałem. Oprócz tego sympatyczna niespodzianka, pokazująca że masa teoretycznie słabszych zespołów pokazała zaangażowanie i chęć zdobycia goli/punktów/uznania (Maroko, Iran, Panama, Tunezja, Arabia).

Rozczarowanie: Argentyna. Obok Polski, to druga drużyna z topu która nie udźwignęła gry o wszystko i poległa wyraźnie w starciu z Chorwacja nie pokazując ani krzty zaangażowania.

Gracz kolejki: Cuadrado. Nie strzelił trzech goli jak Kane czy dwóch jak Lukaku, ale koleś harował prawą stroną przez całe spotkanie, napędzał z 80% wszystkich akcji Kolumbii, bronił i atakował, zmieniał pozycje, a na koniec popisał się femomenalnym rajdem i bramką.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Teraz trochę osobno o meczu z Polakami.
Przede wszystkim nie mam jakoś mega wielkich pretensji o porażkę z Kolumbią. Prawda jest taka, że Kolumbijczycy byli zespołem lepszym,a z lepszym trudno wygrać <truizm>. Przeciwnik lepiej składał akcję, odważniej wychodził do przodu, był szybszy, bardziej pomysłowy i lepiej przygotowany. To co bolało najmocniej to fakt, że Kolumbijczycy błyskawicznie podczas ataku meldowali się w 7-8 zawodników na naszej połowie/obrębie pola karnego i szybko wracali. Polacy natomiast mozolnie rozwijali akcje, często 2-3 zawodnikami na połowie przeciwnika. To była największa różnica (żeby tak podejść merytorycznie do tematu, a nie obrażać naszych zawodników).

To czego mi brakowało to większe zaangażowanie liderów - Lewandowski akurat często cofał się do tyłu po rozegranie, ale zupełnie przepadł Zieliński. Nie chce chłopaka tak indywidualnie obarczać za porażkę (bo de facto nie przegraliśmy dlatego że coś spektakularnie spierdzieliliśmy jak z Senegalem, ale po prostu przeciwnik był lepszy, a ja z tym problemu nie mam), ale fakty są takie że zupełnie nie było pomysłu na grę. Wywracałem oczami po 30 minutach widząc ten sam schemat - wymiana w środku pola, bardzo wolna-> Kolumbia nas naciska -> podanie do rozgrywającego Michała Pazdana (serio, można by pomyślec że to zawodnik w stylu Pirlo, który musi ostemplować każdą akcję). -> ten naciskany przez przeciwników wycofuje do bramkarza, który wybija piłkę przed siebie. I tak cały czas. Jakby ktoś chciał się katować powtórrką meczu to niech zwróci uwagę, ile razy ten schemat był powielany. Kolumbijczycy potrafili wyjść do przodu, pokazać się na pozycji, zwodem zrobić sobie przewagę i trochę miejsca. A my nie. Tak naprawdę jeden raz ten nasz sposób się opłacił, kiedy Krychowiak celnie zagrał do Lewandowskiego tuż po przerwie.

Nie mam też prawa krytykować Nawałki, żądać zmiany trenera itd. Zarówno tutaj jak i w internetach jak i w mojej głowie, wystawiony skład (mimo że znów eksperymentalny) był taki jakiego oczekiwałem. Chciałem Góralskiego i Kownackiego to ich dostałem.
Nie broniliśmy 0:0 co byłoby skazaniem się na porażkę na starcie i wyszliśmy odważnie na papierze 3-4-3, które na papierze było 5-3-2 lub 3-5-2. Tak naprawdę tego oczekiwałem i to dostałem.

Co nie zagrało? Na pewno Kownackiego sami żeśmy sobie zajechali, komentator przytomnie zwrócił uwagę na fakt, że nie można mu co chwila grać takich piłek na dobieg, do których nie dobiegnie ale te 20-30 metrów musi przebiec w jedną i drugą stronę.
Wspomniany wcześniej środek pola - jeśli Zieliński dostał wsparcie Góralskiego i Krychowiaka to powinien jednak dyrygować tą grą. Tutaj mam największy problem.

Krychowiak - popełnił błąd przy 0:2, mógł mieć gola i asystę. Taki misz-masz wszystkiego, ogólnie jednak wielkiej tragedii nie było.

Dużo osób też wg mnie niesprawiedliwie krytykuje Rybusa - chłopak miał piekło z Cuardado, którego mimo wszystko powstrzymywał bardzo długi czas. Zupełnie nie mógł się włączyć w gre ofensywną, ostatecznie przegrał to starcie, ale to żaden powód do wstydu. Tak naprawdę Rybus to chyba nasz najlepszy overall gracz po tych dwóch meczach.

Problem mam z oceną obrony - Bednarek strasznie dużo wygrał piłek górnych i trzymał w ryzach przeciwników, niemniej błąd przy golu na 0:1 popełnił. To że Pazdan nie dogonił Juana na 3:0 to w ogóle dla mnie zagadka meczu.
Z drugiej strony widać jednak to co na euro i o czym pisaliśmy przed mundialem - jak nam się wysypie kręgosłup to jednak zmiennicy nie dają takiej jakości. Nie chcę pisać, że gdyby był Glik to byśmy wyszli z grupy, ale jednak obrona na mundialu została sklejona na szybko, niby byliśmy gotowi na takie sytuacje i skład nie wyglądał źle, ale co zgranie to zgranie. Na Euro graliśmy na 110% swoich możliwości, tutaj niestety się nie udało.

I tak naprawdę o mecz z Kolumbią nie mam większych pretensji do naszych zawodników. Takie indywidualne błędy jak Bednarka czy Krychowiaka na bramki 1:0 i 2:0 będą popełniane i to nie przez takich zawodników jak oni. Najbardziej martwią mnie cztery sprawy:
- zerowa kreatywność w ataku (główna odpowiedzialność to Zieliński) i zerowe wsparcie, odważniejsze wyjście do przodu
- co za tym idzie granie wszystkiego do Pazdana, który cofał do Wojtka, a on wykop na środek
- to że Pazdan nie dogonił Cuadrado, no dla mnie to jest ewenement o którym piszę któryś raz, ale napisałbym jeszcze z dziesiąty

i ostatnia rzecz, która martwi mnie najbardziej. Bo o ile tak jak mówię pretensji do Nawałki miec nie mam prawa, o ile reprezentacja pokazała się z dużo lepszej strony niż z Senegalem, o ile przez większość meczu była walka i jakieś próby (prócz końcówki pierwszej połowy) o tyle problem mam z Glikiem.

Cytaty niedokładne, ale tak to mniej więcej wygląda
Redaktorzy: skoro wpuszczamy Glika w końcówce tzn że może grac, a skoro może grać to czemu nie od początku?
Nawałka: ustaliliśmy (z kim?), że Kamil zagra 15-30 minut bo na tyle jest gotowy, jako że Pazdan doznał kontuzji to wszedł Kamil.
Glik: nie wiem czemu nie zagrałem od pierwszej minuty, od tygodnia gram na równi z kolegami na treningach, byłem gotowy, mogłem grać od początku, nie wiem czemu podjęto taką decyzję.

Z jednej strony mamy zupełna rozbieżnośc między ocenami Nawałki i Glika, a z drugiej (co gorsza) fakt, że Kamil wydaje się NIE WIEDZIEĆ czemu trener podjął taką a nie inną decyzję. Dla mnie to jest największy problem jaki mam i to mi sie najbardziej nie podoba.


Daleki jestem od wyciągania skrajnych wniosków, a już czytam że trzeba pożegnać się z trenerem i, o zgrozo!, budować reprezentację od nowa.

Dla mnie reprezentacja rozpoczęła swoją budowę w 2014 roku i szczerze mówiąc nie chcę przez to przechodzić w tak krótkim okresie czasu. Sam czas dokona potrzebnych zmian, bo starsi ustąpią miejsca młodszym, ale bardzo bym chciał, żeby trzon i pomysł został zachowany.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 12:56 PM
Post: #6722
RE: Piłka nożna ogólnie
Wiecie teraz że ranking fifa zmienia zasady i spadniemy
sporo?

Co do obecnego rankingu to nie pasujemy do 10tki
zupełnie, Szwajcaria pokazała jak gra drużyna która
się w niej znajduje, dla mnie wczorajszy mecz był
jednym z najsłabszych polskiej reprezentacji jakie
widziałem, oprócz tego z Senegalem. Do tego jak
graliśmy z Portugalią w 1/ 4 Euro, to piekło a żiemia
zeschnięta bułka a pachnący rogal prosto z piekarni.

W 2006 roku za Janasa wyglądało to.. tak niestety
lepiej pomimo odpadnięcia, tam w drugim meczu
z Niemcami przegraliśmy po walce z Gospodarzem
gdzie straciliśmy bramkę w 90+1. Neuville wpakował po
dośrodkowaniu Odonkora.

Dla mnie we wczorajszym meczu nie był nic dobrego
gra podwórkowa naszych, jedynie w obronie do 40
minuty było jako tako, dzięki Pazdanowi, Bednarek
i Szczęsny znowu zawalili bramkę, Bednarek nikogo
nie krył przy różnym, stał sam, Szczęsny zamiast
łapać piłkę celował w wyższego Mine.

Zapomnianam o tej kompromitacji, i wracamy już dziś
do oglądania reprezentacji które grają ładną piłkę i coś
walczą.

Wielu widzialo naszych w 1/4 już i to bez gry, bo to oj
taka tam grupa, między innymi@SzalonyAli, ale go
rozumiem reprezentacja zapewniała dawała podstawy
żeby tak myśleć, ale niestety dali dupy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 03:38 PM
Post: #6723
RE: Piłka nożna ogólnie
Weryfikacja Rosji, 1/8 to będzie wszystko jak dla nich
albo aż!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 04:44 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2018 04:47 PM przez szalonyAli.)
Post: #6724
RE: Piłka nożna ogólnie
Urugwaj weryfikuje ich ostro. Zobaczymy na kogo trafia. Bo z Hiszpania to bedzie pogrom. Ale jeśli grupę wygra Portugalia to ja w sumie nie wiem. Tam cała gra jest pod Ronaldo. Oczywiście narazie nawet Hiszpanie nie byli w stanie go zatrzymać. Ale szanse jakieś maja bo to jednak jeden zawodnik. Zawsze można próbować go zablokować plis kontuzje wchodzą w grę itd
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 05:07 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2018 05:10 PM przez Wietnam.)
Post: #6725
RE: Piłka nożna ogólnie
No dziś wieczorem już poznamy pierwsze dwie pary
1/8.

Urugwaj pierwszy w grupie A, obstawiam że Hiszpania
wygra z Maroko, Portugalia zremisuje lub minimalnie
wygra z niewygodnym rywalem jakim jest Iran chociaż
tutaj nie można aż tak bardzo być tego pewnym, ale
myślę że Ronaldo i spółka nie pozwolą odebrać sobie
awansu.

Rosja-Hiszpania/Portugalia-Urugwaj tak to może
już dziś wyglądać.


Egipt totalne rozczarowanie dla swoich kibiców,
podobnie jak u nas,wiele się to nie różni u nich
dziś przegrywają nawet z Arabią.

1/8 mogą być mega emocje na tym mundialu, bo
jednak 1/4 to już trochę zaczyna być szkoda że
mundial dobiega końca.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 07:58 PM
Post: #6726
RE: Piłka nożna ogólnie
Polacy przegrali dwa mecze .

Ale gdzie je przegrali?

Oczywiście w Rosji.

Przypadek?

Nie sądzę.

[Antek już powołuje komisję]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 08:14 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2018 08:22 PM przez szalonyAli.)
Post: #6727
RE: Piłka nożna ogólnie
Tylko , że Egipt nikogo prócz Salaha nie miał . A my mieliśmy oprócz Lewego takich zawodników jak Piszczek( czołowy obrońca Bundesligi) Krychowiak( bez formy ale to wciąż w miarę duża nazwisko), Szczesny(następca Buffona), Glik, Bereszyński(objawienie Serie A) ,Milik , Zieliński(gwiazdy vicemistrza Włoch). Zresztą nie oglądałem meczu z Arabią i Rosją ( końcówke) ale w spotkaniu z Urugwajem zrobili więcej niż Polska. Dla mnie złe przygotowane fizyczne, piłkarze kompletnie bez formy, widać byli , że co niektórzy chcieli. No i nie zrozumiała taktyka. Nagle z Seneglaem gramy totalnie inaczej niż zazwyczaj w dodatku na środku polu wychodzi przeciętnie radzący w lidze polskiej Pazdan z przeciętnym Cionkiem( na ławce siadają Bereszyński i Bednarek) - gdzie jak gdzie ale na środku obrony potrzebny jest co najmniej jeden solidny zawodnik, potem z Kolumbią totalna zmiana ustawienia, zmiany personalne z których nic nie wychodzi. Gramy niby ofensywnie , tylko, że nie mamy sytuacji bramkowych.I taak wszystko zostało już powiedzane. Jak dla mnie Nawałka za bardzo kombinował i nic tego nie wyszło. Nawet piłkarze nie łapali już się w tym.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 08:22 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2018 08:28 PM przez Wietnam.)
Post: #6728
RE: Piłka nożna ogólnie
Bereszyński objawianie Serie A? 0^0

Połowa zawodników z naszej kadry nie grała w
jedenastkach swoich klubów, nie grali regularnie
albo końcówki sezonów. Bereszyński w Serie A
niczym się nie wyróżniał, nie był w jedenastkach
kolejek itp.

Powołał Nawałka Peszke,zamiast kreatywnego młodego
Szymańskiego z Legii!

Milik nie grał przez kontuzje, Kuba przez kontuzję
Grośik w hull często z rezerwy . Piszczek może
był jednym z lepszych obrońców Bundesligi ale
napewno nie w zeszłym sezonie, poza tym już
33 lata, dynamikia coraz słabsza, kiedyś to był
kot.

Już nie mów że u nas tyle gwiazd.

Połowa ma problemy z graniem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 09:07 PM
Post: #6729
RE: Piłka nożna ogólnie
Ależ walka z grupie B! Brawo Maroko! Brawo Iran!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-06-2018, 10:55 PM
Post: #6730
RE: Piłka nożna ogólnie
Gogolius
A ja mam problem z tą porażką z Kolumbią. Może nie samą przegraną, ale stylem w jakim to zrobiliśmy. Byliśmy o dwie klasy słabsi, a to jest za duża różnica. Nie może być tak, że jest mecz na papierze 40/60, a my nie potrafimy nawet podjąć walki. Kolumbia to nie Brazylia czy Niemcy. Zresztą nawet dzisiejsze mecze pokazały, że ten teoretycznie słabszy może jednak nawiązać rywalizację. A my tego nie zrobiliśmy.

Co do przyszłości samego trenera, to ja jednak jestem, żeby nastąpiła zmiana. Mam wrażenia, że coś się wypaliło. Wypowiedzi piłkarzy po meczu były bardzo niezręczne dla Nawałki. Stanowski zdradził też nieco kulis z których wynikało, że dobra atmosfera w tej drużynie była widoczna tylko na kanale Łączy Nas Piłka. Coś się skończyło, coś się popsuło - trzeba to zaakceptować i nie męczyć się dalej ze sobą. Oczywiście, daleki jestem od wylewania pomyj na tę kadrę. Przez 5-6 lat dała mi dużo radości, frajdy, dumy. Zbudowała fajny klimat wobec polskiego futbolu, tą reprezentacją żył cały kraj. To było fajne i piękne. Ten mundial tego w całości nie przysłoni, bo pozytywnych emocji było zdecydowanie więcej. Dziękuję za wszystko, ale mam wrażenie, że czas na nowy etap.

I jeszcze chciałbym tylko, żeby piłkarze skończyli z takimi wypowiedziami, jak wczoraj wieczorem. To mi tylko bardziej popsuje obraz tej ekipy niż sam mundial. Szczególny trybus pogardy dla Kamila Glika, drugi raz w ciągu krótkiego czasu pokazał, że z klasą to on za wiele wspólnego nie ma. Szkoda, nie chcę sobie psuć dobrego zdania o pozostałych,
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości